Akademickie Mistrzostwa Świata w match - racingu, Rimini, 23-30.V.2004

Jutro rano (sobota 22.V.2004) wyjeżdżamy na Akademickie Mistrzostwa Świata w match - racingu. Naszą załogę (ATOMIC Sailing Team) i nasz Kraj (Polska :-) reprezentować będą: Marek Stańczyk, Andrzej Kucieński i Maciej Kołosiński (wszyscy Politechnika Gdańska), Kuba Dworniczak (UAM Poznań, Polska) i Piotrek Żółtowski (Politechnika Warszawska, Polska). 

Podczas przygotowań wspomogły nas nasze Uczelnie i firma GlobalInsight, za co bardzo im dziękujemy!!

Przygotowując się do regat trenowaliśmy między innymi w Gdyni z załogą Przemka Tarnackiego na jachtach MK Cafe 24, w Giżycku pod bacznym okiem Pana Zbigniewa Kusznierewicza :-) rozgrywaliśmy mecze na naszych dwóch 470 - tkach, wzięliśmy udział w regatach meczowych o Puchar Prezydenta Sopotu, startowaliśmy też na jachtach Duffour 24 w Eliminacjach Polskich do Akademickich Mistrzostw Świata, które zresztą wygraliśmy (te mistrzostwa odbędą się w październiku we Francji, będziemy pływać we flocie). 

W Rimini startować będziemy na jachtach klasy BluSail24 (podobne do łódek, na których rok temu Karol Jabłoński zdobył brązowy medal Mistrzostw Świata). Stawka regat jest wysoka, regaty maja trzeci grade w rankingu ISAF i bardzo silna obsadę. Zgłoszonych jest 16 załóg, wśród zawodników są żeglarze doskonale znający się na match - racingu, m.in.:

  • załoga GER1: Eike Andersen (66 w rankingu ISAF) 8 imprez,

  • załoga GER2: Erik Horsch (70 w rankingu ISAF) 8 imprez,

  • załoga ITA1: Marco Cali (111 w rankingu ISAF) 8 imprez,

  • załoga ITA2: Matteo Sevelli (135 w rankingu ISAF) 4 imprezy.

Kilka linków:
- organizator regat: www.cusb.unibo.it/Sezioni/Vela/Mondiali/worldchamp2004.htm
- info o regatach: www.fisu.net/site/page.php?lien=R&lien_page=237&id=9
- kamery w Rimini: www.rimini.com/webcam.asp 

Mam nadzieję, że uda nam się informować na naszej stronie o przebiegu regat. 

Pozdrawiam i trzymajcie kciuki!!
Maciek

Niedziela, 23.V.2004
Jestesmy na miejscu od godz. 3 w nocy. Droge (1800 km) przejechalismy w 18 godzin, caly czas kierowal Marek, ktory nie chcial zeby go zmienic (strasznie nam sie nudzilo na autostradach w Niemczech). Po przyjezdzie do Rimini, poniewaz bylo za wczesnie na zgloszdnia przespalismy noc w samochodzie. Z rana zglosilismy sie w bazie regat, rozlozylismy rzeczy i poszlismy na zgloszenia. Ciezko cos napisac, po Wlosi popedzaja z internetem. Pogoda w kratke: raz wieje raz cisza, raz pada, raz gorace slonce. Hotel w ktorym spimy jest tuz przy porcie, pokoje mamy w jego gorszej czesci, ale nie jest zle. Przed chwila skonczyl sie Welcome Drink, jakies dziwne napoje do picia i przekaski. Zaraz kolacja, jedzenia w brod i jest calkiem dobre. Pozniej zamierzamy zwiedzic troche miasto.
Jutro trening (2h), skippers meeting i ceremonia otwarcia (jedna z kamer webowych - link powyzej - bedzie skierowana na plac, na ktorym bedzie rozpoczecie). Zgloszonych jest 12 ekip.
Pozdrawiamy wszystkich, szczegolnie tych, ktorzy trzymaja za nas kciuki!!!!

Poniedzialek, 24.V.2004
Dzis mielismy trening. Plywalismy dwie godziny po trasie, cwiczylismy typowe manewry. Jak sie okazuje, regaty beda na lodkach BluRimini24 Sport, co nas bardzo ucieszzylo (sa tez BluRimini24 w wersji bardziej turystycznej, te ktore stoja w porcie nie wygladaja ciekawie - zarosniete dna itp). Nasze lodki sa bardzo dobre do meczy - duzy, otwary kokpit, nowy (poza linami) takielunek i osprzet, na ktorym sie swietnie "pracuje". Lodka jest bardzo zwrotna, plywanie na niej to prawdziwa przyjemnosc, tym bardziej w taka pogoda jak dzis.
Ten krotki trening obnazyl wiekszosc naszych brakow. Podstawowy problem to brak zgrania calej zalogi i slaba komunikacja - to troche cos innego niz plywanie w 3 osoby i musimy to koniecznie dopracowac. Z kazdym manewrem zgrywalismy sie coraz bardziej, mam nadzieje, ze jutro na wyscigach wszystko bedzie gralo - zreszta innej mozliwosci nie moze byc, jesli chcemy wygrywac. Przeciwnicy sa silni, cwiczyli ostro i na pewno nie wybacza zadnego bledu.
Po poludniu odbylo sie otwarcie regat. Piotrek tak zawziecie machal flaga, ze az zlamal draga na ktorym byla zaczepiona. Ale za to Andrzej mial z czym lazic ;) Na otwarciu mnostwo lania wody (przemowienia po wlosku), pozniej wyzera, na ktora "na italianca" zlecialo sie chyba pol miasta. Wolelismy po chwili pojsc do pokoju ;) Na kolacji odbylo sie losowanie - zaczynamy z lodka nr 9.
Jutro pierwszy start o 11, zmiany z lodzi komisji, akwen regat widoczny bedzie z kamer na www.rimini.com

Krotki slowniczek:
"cieciu z FISU" - oficjel z FISU, do ktorego mamy zwracac sie, jesli beda jakies problemy,
"Zalewski" - drugi z kolesi z FISU, zagadal do nas na lunchu
"Dymek" - znajomy kelner ze stolowki
"na italianca" - krzysiowac, robic cos na krzywa morde
"Gmach B" - najwyzszy budynek w miescie, socjalistyczny relikt, blok z welkiej plyty, tak z 11 pieter, podobny do Gmachu B PG i akademika DS8
"hotelowa" - ulica na ktorej spedzilismy pierwsza noc (w samochodzie).

Tych kilkanascie zwrotow wystarczy, zeby sie dobrze porozumiec i zeby bylo wiadomo o co chodzi ;)
 

Środa, 26.V.2004
Dzisiaj zakonczyla sie runda eliminacyjna. Wczoraj nie pisalismy co sie dzialo bo bylismy w podlych humorach i nikomu sie nie chcialo. W skrocie: przegralismy 5 wyscigow, wygralismy tylko dwa. Nie to bylo najgorsze. Dwa ostatnie wyscigi przegralismy na wlasne zyczenie, robiac bledy przy chowaniu i stawianiu spinakera. Moglismy miec bilans 4-3, skonczylo sie 2-5. Generalnie dzien zaczelismy od trzech przegranych startow, pozniej sie rozkrecilismy i zacelismy wygrywac. NIestety w/w bledy spowodowaly ze pozycje do ataku mielismyt "wymarzona".
   Porazka poprzedniego dnia nie pozwolila nam spac, caly czas myslelismy o wyscigach. Dzisiaejszy dzien rozpoczelismy bardzo skoncentrowani. Po zacietej walce wygralismy trzy piwerwsze wyscigi. Ostatni, decydujacy prowadzilismy z bezpieczna przewaga, ale przy chowaniu spinkera popelnilismy blad (dotknelismy nim boi) i marzenia o finale skonczyly sie. Mielismy tyle samo zwyciestw co szosty, ale przegralismy bezposrednim bilansem.
   Dawno nie czulem sie tak przegrany jak dzisiaj, siedzac na statku komisji w oczekiwaniu na dalsze wyscigi. Najbardziej zal, ze nie przegralismy tu z rywalami, tylko z soba, robiac idiotyczne techniczne bledy w trzech wyscigach. Niestety niezgranie naszej stalej zalogi (Maciek, Andrzej i ja) z chlopakami dalo sie odczuc w trudnych momentach.
   Dzisij odbyla sie tez pierwsza seria kolejnej rundy. Nasza grupa (szesc zalog) stoczy pojedynki kazdy z kazdym. Jedyny wyscig z Wlochem wygralismy zdecydowanie (150m). Wlasnie z tym zawodnikiem przegralismy w eliminacjach.
   Generalnie bardzo zal straconej szansy. Nie mamy za duzo okazji zeby pokazac sie w meczach, a na najwazniejszej imprezie dalismy d... Mam nadzieje ze zreanzukemy sie na regatach w Niemczech, gdzie pojedziemy swoim zleaznym skladem.
   Bedziemy pisac kolejne relacje. Sory za literowki. Marek

Sobota, 29.V.2004
Komisja dzis sie nie popisala - mielismy walczyc o miejsce 7 (czyli zwyciestwo w grupie ogorkow), ale niestety wlasciciel statku na ktorym rozkminiala gadki zeglarskie (level 3 albo i nawet 4) komisja wypial sie na wszystkich i powiedzial ze chce wiecej kasy za wyplyniecie z portu. Wg niego wiatr i fala uniemozliwial mu bezpieczny powrot do portu po wyscigach. Teraz komisja kombinuje jakis nowy statek a nasze mecze nie odbeda sie poniewaz zabraknie na nie czasu. Zostanie rozegrany tylko final (o zwyciestwo walcza Szwedzi i Wlosi z ktorymi wygralismy wyscig w round - robin :) i mecze o miejsca 3-4 (pomiedzy Brytyjczykami i Francuzami). Jedyne co bylo ok w zachowaniu komisji, to to ze przyznali sie, ze to z ich winy i nas przeprosili. Nie poprawilo nam to zbytnio humorow, bo w tym odcinku nie poszlo nam na calej linii...
Marek napisal o ostatnich wyscigach na sails.pl, wiec nie bede sie powtarzal. Jedyne w czym bylismy dobzi to gadki zeglarskie i rozkiminianie za wszystkimi w kolo poprzedzone dobrym, naglym wyskoczeniem z za winkla lub bomu. Klasyczne gadka zeglarska zaczyna sie od wlozenia nogi w dziure gdzie chowa sie spinakera (Andrzej zlapal nawet dzieki temu kontuzje). Nastepnie nalezy podejsc do rozkminiajacej grupy z lekkim "yyyyhy" i wyczaic temat oraz level gadki. Ja, Andrzej i Marek jestesmy na levelu 1-2, ale sa mocarze co maja misje z gadkami nawet na poziomie 4-5. To tyle jesli chodzi o zycie na statku komisji, jesli ma sie jeden wyscig dziennie. Generalnie z nudow czasem odbija, musimy lezec nad basenem z piekna niebieska woda, na plazy, czasem trzeba zmusic sie zeby wejsc do wody jak slonce za mocno przygrzeje.
Wiem jedno - bedzie o czym gadac po powrocie :)))))
Zaraz sciagniemy tylko jeszcze jakiegos wirusa na kompa organizatorow i opuszczamy ten cieply ... dolek.

Pozdrawiamy wszystkich,
Maciek

Zdjęcia sa tutaj
A tutaj jest nasza akcja na dwóch BluSai24, czyli film z meczu z załogą ze Słoweni (MPG2, 18.2 MB, 320 x 240 pix)